Piątek [jeszcze nie trzynastego]

Autor: Ilona Ewa Urban, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 listopada 2011, 07:26:59

Przesiąkłam dymem pięć lat

po rozstaniu które nie zwiastowało wspólnych

piw i zarwanych nocy a dziś

z jednego kufla jak z jednego talerza

wylewamy za kołnierz tajemnice

i bawimy się w chowanego ze światłem

które drażni zwężone źrenice

 

smak kłamstw miło komponuje się

z 'przepraszam jak ma pan na imię

niewiele dziś pamiętam z tamtej nocy

pod gwiazdami gdy komary ucztowały zuchwalej niż my

całowaliśmy swoje słowa

 

jak gej z lesbijką

-słodkie bajki na dobranoc             

Komentarze (6)

  • epatowanie inności? po co?
    chwalenie to, czy żalenie?

    są setki możliwości ukazania swojej fascynacji
    własną pcią, bez budzenia niesmaku.
    ale...może to dla smakoszy!

  • Z tym co powyżej w komentarzu wiersz raczej nie ma nic wspólnego. To liryczne granie na jednej strunie. Jednakowej dla wszystkich.

  • Wando,
    dziękuję za wizytę.
    Pozdrawiam ;)

  • Że tak powiem, rzecz do rzeczy, problem który wcale nie jest odosobnionym problemem, dla tego też każdy z tego wiersza może coś wziąć do siebie. Może to po prostu pomóc (odnaleźć się) każdemu.

    • . .
    • 06 listopada 2011, 12:09:37

    Czytam bez ostatniego wersu. Pozdrawiam.


  • całowaliśmy swoje słowa// jak gej z lesbijką -

    - bardzo to obrazowe i zastanawiające zarazem. Przekonuje mnie ta cząstka wiersza. Myślę, że gej z lesbijką są jak najdalej od całowania swoich ust, ale słowa mogą sobie "całować", jak najbardziej. Mimo wszystko są to tylko takie moje wyobrażeniowe uwagi. Ale są . To pewnie zaleta wiersza.
    I - rzeczywiście, jak mówi Tytoń - bez ostatniego wersu lepiej.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się