Istnieją jeszcze dziewice

Autor: Ilona Ewa Urban, Gatunek: Poezja, Dodano: 08 listopada 2011, 07:00:59

mają po dwadzieścia siedem lat

i wolą pobiec za smokiem

niż pomachać z okna rycerzowi

 

dłonie kładą na piersi

przykrywając biel jak nagość

poddańczych chorągwi

 

nienasycone marzeniami dłubią

w łupinie orzecha próbując zrozumieć

umiłowanie rudych włosów

 

a później

 

wychodzą o świcie i stają daleko

od ulicznych latarnia bo gdy wali się świat

zawsze pozostają kolorowe szkiełka

 

- z kalejdoskopu zawinionych

uniesień

 

 

Komentarze (13)

  • "wychodzą o świcie i stają daleko
    od ulicznych latarnia" - i to jest moment największej frajdy z bycia dziewicem lub prawiczką :)

    • . .
    • 08 listopada 2011, 08:20:52

    Dobre. Tym razem pochwyciłam w całości :) Pozdrawiam.

    • Te eŚ
    • 08 listopada 2011, 08:34:27

    ... wiele mnie zafascynowało w tym wierszu, ale najważniejsze jest to, że jest prawdziwy, nie przedumany, przefilozofowany, podrasowany pod publiczkę, pod Liternet.

    ... no jeszcze to, że Autorka łamie paradygmat dziewicy wypracowany latami, ona woli pobiec za smokiem, choć przykrywa biel nagości!

  • Prosto w serce, pomimo pancerza ;))

  • Ojjj bardzo dobry :]

  • O, literówka...
    dziękuję za zwrócenie mi nań uwagi ;)

    Dziewice też podlegają procesowi ewolucji...
    dziś wolą smoki - przynajmniej niektóre.

    Pozdrawiam.

  • "bo gdy wali się świat
    zawsze pozostają kolorowe szkiełka" - ładna fraza.

  • to była literówka ? :(
    myślałem, że taki fajny myk, gdzie "[...]latarnia [domyślnie czerwona] bo gdy wali się świat zawsze pozostają kolorowe szkiełka"

  • Pozwole sobie na kilka uwag, pierwsza czastka swietna, ale nastepujaca po niej = dłonie kładą na piersi przykrywając biel jak nagość poddańczych chorągwi = juz mocno obniza sile tej pierwszej. Co wynika z kladzenia dloni na piersi, przykrywanie bieli? bieli skory? i w jakim celu ? Nagosc poddanczych choragwi? Jesli przyrownuje pani piersi do poddanczych choragwi to dosc oklepane porownanie a w takim zapisie chyba mimo wszystko nie do konca wyjasnia czy o to chodzi, choc rozumiem, ze wynika to z proby konsekwentnego utrzymania wiersza w jednolitej konwencji. W czastce trzeciej dodalabym male slowko "do" -
    nienasycone marzeniami dłubią
    w łupinie orzecha próbując zrozumieć
    umiłowanie do rudych włosów.

    bo wtedy ladnie sie uzasadnia ta bieganina za smokiem. Wywalilabym "a pozniej" bo to nie ma tak naprawde zadnego znaczenia kiedy to robia, poniewaz dalej pada informacja, ze robia to o swicie, i moze warto zmienic plonte, albo pozbyc sie tak gornolotnego okreslenia i zakonczyc wiersz na kolorowych szkielkach?


  • Ilona, zapodaj jakąś prozę, mówię Ci :)
    Nie rozmieniaj potencjału na drobne.
    Poezja sczezła, gadam Ci.
    Proza pany - nie rymy nadobne :)

    • Czëa *
    • 08 listopada 2011, 17:22:02

    patologia monamur

  • Taaa... Proza chyba trudniejsza, bo gdyby była łatwiejsza, to zamiast sami poeci, byliby sami prozaicy.

  • Mariusziu, Wando
    - nie wiem czy proza trudniejsza, z pewnością bliższa memu sercu,
    ale szykuję coś czego nie chcę odkrywać póki nie stanie się
    całością.

    Patologia wśród księżniczek?
    Stawiałabym raczej na niedołężność rycerzy
    i brak wyboru.

    Pani Iwono Szybo,
    "do" to jak pięść do nosa w tej frazie
    - można siłą, ale po co?
    Biel i chorągwie wcale nie wynikają z konwencji,
    mają i sens, i drugie dno, ale pomiędzy jest jeszcze trochę mułu,
    który trzeba umiejętnie odgarnąć ;)
    Odnośnie "górnolotnych określeń" - wcale nie mam zamiaru się ich pozbywać,
    mają swoje uzasadnienie, jak światło, które się przez owe kolorowe szkiełka przesącza w środku nocy - bo gdy nie widać światła, to nie znaczy, że go nie ma ;)

    Pozdrawiam ciepło.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się