Istnieją jeszcze dziewice
mają po dwadzieścia siedem lat
i wolą pobiec za smokiem
niż pomachać z okna rycerzowi
dłonie kładą na piersi
przykrywając biel jak nagość
poddańczych chorągwi
nienasycone marzeniami dłubią
w łupinie orzecha próbując zrozumieć
umiłowanie rudych włosów
a później
wychodzą o świcie i stają daleko
od ulicznych latarnia bo gdy wali się świat
zawsze pozostają kolorowe szkiełka
- z kalejdoskopu zawinionych
uniesień
Komentarze (13)
-
- Słownik Polny
- 08 listopada 2011, 08:12:34
"wychodzą o świcie i stają daleko
od ulicznych latarnia" - i to jest moment największej frajdy z bycia dziewicem lub prawiczką :)
-
- . .
- 08 listopada 2011, 08:20:52
Dobre. Tym razem pochwyciłam w całości :) Pozdrawiam.
-
- Te eŚ
- 08 listopada 2011, 08:34:27
... wiele mnie zafascynowało w tym wierszu, ale najważniejsze jest to, że jest prawdziwy, nie przedumany, przefilozofowany, podrasowany pod publiczkę, pod Liternet.
... no jeszcze to, że Autorka łamie paradygmat dziewicy wypracowany latami, ona woli pobiec za smokiem, choć przykrywa biel nagości! -
- Michał Hardy
- 08 listopada 2011, 08:37:00
Prosto w serce, pomimo pancerza ;))
-
- Damian S
- 08 listopada 2011, 10:32:57
Ojjj bardzo dobry :]
-
- Ilona Ewa Urban
- 08 listopada 2011, 10:57:43
O, literówka...
dziękuję za zwrócenie mi nań uwagi ;)
Dziewice też podlegają procesowi ewolucji...
dziś wolą smoki - przynajmniej niektóre.
Pozdrawiam. -
- joanna fligiel
- 08 listopada 2011, 11:14:58
"bo gdy wali się świat
zawsze pozostają kolorowe szkiełka" - ładna fraza.
-
- Słownik Polny
- 08 listopada 2011, 11:38:53
to była literówka ? :(
myślałem, że taki fajny myk, gdzie "[...]latarnia [domyślnie czerwona] bo gdy wali się świat zawsze pozostają kolorowe szkiełka"
-
- Iwona Szyba
- 08 listopada 2011, 13:20:30
Pozwole sobie na kilka uwag, pierwsza czastka swietna, ale nastepujaca po niej = dłonie kładą na piersi przykrywając biel jak nagość poddańczych chorągwi = juz mocno obniza sile tej pierwszej. Co wynika z kladzenia dloni na piersi, przykrywanie bieli? bieli skory? i w jakim celu ? Nagosc poddanczych choragwi? Jesli przyrownuje pani piersi do poddanczych choragwi to dosc oklepane porownanie a w takim zapisie chyba mimo wszystko nie do konca wyjasnia czy o to chodzi, choc rozumiem, ze wynika to z proby konsekwentnego utrzymania wiersza w jednolitej konwencji. W czastce trzeciej dodalabym male slowko "do" -
nienasycone marzeniami dłubią
w łupinie orzecha próbując zrozumieć
umiłowanie do rudych włosów.
bo wtedy ladnie sie uzasadnia ta bieganina za smokiem. Wywalilabym "a pozniej" bo to nie ma tak naprawde zadnego znaczenia kiedy to robia, poniewaz dalej pada informacja, ze robia to o swicie, i moze warto zmienic plonte, albo pozbyc sie tak gornolotnego okreslenia i zakonczyc wiersz na kolorowych szkielkach?
-
- Mariusz Mazur
- 08 listopada 2011, 16:48:06
Ilona, zapodaj jakąś prozę, mówię Ci :)
Nie rozmieniaj potencjału na drobne.
Poezja sczezła, gadam Ci.
Proza pany - nie rymy nadobne :) -
- Czëa *
- 08 listopada 2011, 17:22:02
patologia monamur
-
- Wanda Szczypiorska
- 08 listopada 2011, 18:13:07
Taaa... Proza chyba trudniejsza, bo gdyby była łatwiejsza, to zamiast sami poeci, byliby sami prozaicy.
-
- Ilona Ewa Urban
- 11 listopada 2011, 03:27:02
Mariusziu, Wando
- nie wiem czy proza trudniejsza, z pewnością bliższa memu sercu,
ale szykuję coś czego nie chcę odkrywać póki nie stanie się
całością.
Patologia wśród księżniczek?
Stawiałabym raczej na niedołężność rycerzy
i brak wyboru.
Pani Iwono Szybo,
"do" to jak pięść do nosa w tej frazie
- można siłą, ale po co?
Biel i chorągwie wcale nie wynikają z konwencji,
mają i sens, i drugie dno, ale pomiędzy jest jeszcze trochę mułu,
który trzeba umiejętnie odgarnąć ;)
Odnośnie "górnolotnych określeń" - wcale nie mam zamiaru się ich pozbywać,
mają swoje uzasadnienie, jak światło, które się przez owe kolorowe szkiełka przesącza w środku nocy - bo gdy nie widać światła, to nie znaczy, że go nie ma ;)
Pozdrawiam ciepło.